-Jeśli chcesz jeszcze żyć to masz 5 sek.- powiedziałam zaspana
-Tak, jasne. ZAYN PRZYJECHAŁ!!- what the fuck?
Pewnie się zastanawiacie kto to jest. Otóż jest to mój dawny przyjaciel z dzieciństwa. Właściwie było ich cała piątka (licząc Zayn'a). A dokładnie Liam (brat Em), Niall, Harry, Louis i Zayn, w którym się kochałam. Oczywiście przeszło mi to.Pojechali oni do wujka Liam'a żeby ćwiczyć głos i takie tam.
-Ubieraj się szybko i idziemy do nich.
-Sama sobie idź
-W takim razie powiem chłopakom żeby Cię siłą wzięli
-Tylko spróbuj.
-Dobra zaraz będą.
I wyszła. No nie ona mówi serio. Dobra gdzieś to mam. Za jakieś 5 minut przyszli do pokoju. Spojrzałam na nich i poszłam dalej spać. Usiedli na łóżku i zaczęli mnie łaskotać
-Chłopaki, przestańcie!-zaśmiałam się
-To wyjdź z łóżka
-Dora, dobra, już- I wstałam
Wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki się ogarnąć. Stęskniłam się za nimi. Glupki.
Weszłam do pokoju już ogarnięta i usiadłam na łóżku
-To co robimy?
-Tak w ogóle to dzień dobry śpioszku-powiedział Zayn dając mi całusa.
Zarumieniłam się i dałam wszystkim całusy..
____________________________________________________________
____________________________________________________________
I oto prolog. Czytasz=Komentuj
.jpg)




